nie lubię telewizora

Szaro, zimno, ponuro…

Mroźno, zimowo…

Jesień gdzieś się zagubiła, ta piękna, złota, macha na pożegnanie, niknąc we mgle, a zima wisi w powietrzu…

Nie lubię tego czasu…

Piękne kolorowe liście już opadły, już nie są piękne i kolorowe, zbrązowiały, zszarzały, zlały się z ziemią…

Łyse drzewa czekają na biały puch, aż łaskawie na nie opadnie… z szaroburego nieba…

Smutno. Taka pogoda jest smutna. Szara, czasem deszczowa, czasem po prostu nijaka…

I co tu zrobić, żeby nie zarazić się od tej aury szaroburym smutkiem?

Zwizualizować sobie uroczy drewniany domek, okryty śniegiem, szczekające psy na podwórzu, może nawet rżenie konia w stajni… Wjazd kamery do środka przez duże okno, trzaskający ogień w kominku… Śmiech, Dziecię turlające się z Tatą na miękkim dywanie przed kominkiem, Mama w aneksie kuchennym zalewa właśnie gorącym mlekiem kakao, unosi się zapach… ciasta czekoladowego, a może piernika… ze skórką pomarańczową… Zapachniało Świętami…

Otworzyć oczy i zobaczyć swoje M3… Pies szczeka u Sąsiadów piętro niżej… Śmiech, Dziecię turlające się z Tatą na wykładzinie dywanowej przed telewizorem, Mama w kuchni zalewa herbatę z cytryną, unosi się zapach domowej pizzy…

E, nie jest źle. Że nie domek? Może kiedyś będzie. Że nie kominek? Może będzie w tym domku. Wykładzina dywanowa też całkiem miękka. Kuchnia osobno, po drugiej stronie mieszkania, Mama nie widzi bawiących się Facetów, ale jest. Dziś akurat zrobiliśmy pizzę, a po niej pijemy herbatkę. Całkiem, całkiem… Miło, rodzinnie… Po naszemu… I po co czepiać się szczegółów?

A Świętami zapachnie już za miesiąc. Na razie przed nami dwie ważne „imprezy”, no, może trzy.

1) Egzamin Mamy – będzie niebawem…

2) Imieniny Mamy – będą niedokońcaświętowane…

3) 2 URODZINY Ka – jak ten czas leci – banalne, acz się dzieje tak właśnie.

A potem, od 1 grudnia, możemy skupiać się na zbliżających się Świętach, miejmy nadzieję, już w zimowej szacie.

Pierwsza świąteczna reklama, jaką zobaczyłam w tym roku, objawiła się……. W SOBOTĘ DRUGIEGO LISTOPADA (Dzień Zaduszny) i była to reklama orendż. Dziękuję, orendżowi i innym reklamodawcom, za rozwlekanie „atmosfery świątecznej” do granic absurdu i w związku z tym zaniku, co ciągnie za sobą skutki w postaci rzygania tą atmosferą na finiszu, czyli przed samymi Świętami, kiedy to powinna być ona najbardziej podniosła, rodzinna, świąteczna i wyjątkowa.

Przepraszam, poniosło mnie. Ale niestety tak czuję… 2 miesiące reklam świątecznych począwszy od 2 listopada…? No, Ludzie, masakra…

Wracam do mojego domku, tam nie było reklam, bilbordów… 😉

Obrazek

źródło: http://www.psa.org.pl/pliki/2010/04/1-dom-zima.jpg znalezione u wujka google

Reklamy
This entry was published on 12/11/2013 at 10:37 and is filed under Uncategorized. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: