geneza potrzeby

Po dwóch tygodniach urlopu MamaKa była osobą względnie wypoczętą.
Dziecię dawało pospać do 7:30-8:00 i tylko od tego, o której opadła zwłokami swymi na poduszkę, czyli wyłącznie od Niej, zależało jak długo spała.
Jednakże trzy ostatnie noce sponiewierały Ją na tyle, że teraz potrzebuje dwóch miesięcy a nie tygodni urlopu.
Pierwszej – tej z poniedziałku na wtorek – nawałnica /a raczej nawietrznica/ trzaskaniem oknami i intensywnością swoją spowodowała niepokój wewnętrzny i autentyczny ból absolutnie wszystkich Jej stawów mimo stanu pełnego spoczynku, tj. leżenia w bezruchu połączonego z usiłowaniem zapadnięcia w błogi sen /swoją drogą spotkało to (nieokiełznany ból stawów) ciało MamyKa po raz pierwszy i wypełniło Jej umysł przerażającą myślą o przemijaniu tzw. Młodości – cóż – nie czarujmy się: każdy dzień nieuchronnie zbliża nas do śmierci/.
Nocy drugiej komarzyca, zwana dalej suczą, pogryzła lewą nogę Mamy na całej jej /nogi/ długości w ilości ukąszeń cirkaebałt dziewięciu, co spowodowało z kolei atak drapacza, należącego do odruchów bezwarunkowych przezsennych, co doprowadziło w konsekwencji do pobudki, ataku stłumionej /ze względu na śpiące słodko Dziecię/ wściekłości oraz wysprejowania zawartości butelki z ‚płynem przeciw komarom i kleszczom’ na całe ciało, włosy i pidżamas w ilości uniemożliwiającej zapadnięcie w zaiste mocno pożądany sen przez czas zbyt…zdecydowanie ZBYT długi.
Trzeciej natomiast nocy nastąpiło jej delikatne zarwanie ze względu na inspirujące i długo oczekiwane odwiedziny Wujka Q. Zachwyt nad kocimi ruchami Johna T. współdzielony z Bratem – tego się nie kupi masterkardem, tego trzeba po prostu doświadczyć. Bez względu na wszystko.
W tej chwili, obecnej, właśnie teraz, skończyły się pokłady jakiejkolwiek weny twórczej na jakikolwiek temat, w związku z czym nastąpi ułamkowe odespanie zarwanych nocy minionych /chociaż ktoś gdzieś mówił, że odespać ani wyspać się na zapas nie da się/.
Kolorowych!

P.S. Czy to prawda, że jeśli w dwuzłotówce da się wyjąć srebrny środek ze złotej części, to znaczy to, że jest ona fałszywa?

Reklamy
This entry was published on 01/08/2013 at 20:27 and is filed under myśli...potargane..., życie codzienne. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: