puk puk w niemalowane ;)

I wiecie, co? Odpukać…ale od czasu mojego ostatniego postu o tym jak to jest mi źle i niedobrze z Tym Moim, który to umieściłam tuż po Bardzo-Poważnej-Rozmowie z Nim właśnie, jest naprawdę…hmm…odważyłabym się nawet rzec…fajnie…
Nie wiem, może wystarczyło powiedzieć sobie nawzajem, o co komu chodzi i później na chłodno przemyśleć stanowisko drugiej osoby, żeby jakoś inaczej spojrzeć na to wszystko, co się między nami dzieje…? To oczywiste, że musimy oboje budować nasz związek. I oboje musimy mówić o swoich uczuciach i emocjach. I oboje musimy mówić głośno o tym, co nam się podoba, a co nie… Bo inaczej utkwimy gdzieś w punkcie i będziemy kumulować w sobie negatywne odczucia do czasu wybuchu z jednej czy drugiej strony…
A czasem po prostu Żona musi wrzucić na luz. Po ludziach chodzą takie tragedie…a Ta się pierdołami zadręcza. Jasne, pewnych rzeczy odpuścić nie można (tu zwracam się w szczególności do daisy45 i wiewióry – wiecie, o czym mowa i nie róbcie takich min – bez przesady – nie zamierzam wywieszać białej flagi 😉 przy okazji publicznie dziękuję za piątkowe wsparcie – love You, Girlz :* ).
Nie od razu Rzym zbudowano. Małymi kroczkami twórzmy coś fajnego – nasze własne szczęście… 😉
Och, ale mi się pięknie powiedziało…sentymentem zaleciało… 😉

Reklamy
This entry was published on 25/06/2013 at 14:28 and is filed under lubię, życie codzienne. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

2 thoughts on “puk puk w niemalowane ;)

  1. wiewiora on said:

    Trzymam kciuki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: