ostre cięcie

Dziecię moje zostało wczoraj skrócone o… włosy 🙂

Bidulkowi było już tak gorąco w tych Jego ślicznych blond loczkach, które urosły Mu przez ostatnie pół roku (na roczek był ścięty na zero!), że miał je cały czas mokre…

Obrazek

‚Mamo-mamo-mamo’ wzięła więc w dłoń maszynkę, posadziła Dziecię na pralce, pokazuje „zobacz, co to jest? jaka fajna 🙂 to maszynka do włosów 🙂 tu ma takie ząbki, tu jest kabelek, zrobi ‚ziuu’ i włoski będą króciutkie”, Dziecię zachwycone, ‚Mamo’ przesuwa włącznik na ON i … Dziecię zaczyna mieć minę niepewną … aż w końcu stwierdza stanowczo „nie-nie-nie!”… ‚Mamo’ próbuje strzyc, ale Dziecięciu się zdecydowanie nie podoba… Podejścia były cztery, wszystkie zakończyły się fiaskiem. Skutkiem tego były trzy szlaczki o długości około 9 mm na potylicy… A reszta loczków nadal falowała na ślicznej małej główce…

Co tu zrobić?

Przede wszystkim zmiana miejsca, bo pralka już parzy, zwłaszcza, że maszynka nadal na niej spoczywa i straszy…

Przenieśliśmy się zatem do kuchni, gdzie Dziecię zasiadło na jej środku na stołku barowym. Tata pokazywać musiał w kółko „DAJ!”, czyli 35-sekundowy filmik z łapania baniek mydlanych, nakręcony telefonem na działce, na którym K. krzyczy „daj-daj-daj!”, żeby Mu więcej baniek naprodukować. Dziecię filmem się zajęło, ‚Mamo’ złapała nożyczki i ‚ciach’ciach’, „widzisz, nożyczki obetną włoski, to nie boli, nie bzyczy, zobacz :)”.

Sukces!

No, prawie, bo do Taty telefon, w którym nagrany jest „DAJ!”, zaczął dzwonić… I Tata musiał odebrać, bo to służbowy…

Dziecię posłuchało przez chwilę konwersacji, straciło nią szybko zainteresowanie, postanowiło przesiąść się na sąsiedni stołek barowy i zaczęło się wykręcać, że już „niee”…

Co tu zrobić?

‚Mamo’, niewiele myśląc, podtyka Dziecięciu dwa telefony, które kiedyś funkcjonowały i mówi „proszę, Kochanie, zadzwonisz? porozmawiasz?”. Odpowiedź brzmi „e!” (czyli „nie” w wersji skróconej). Ale, ku memu zadowoleniu, podaje mi telefon i zachęca do rozmowy swoim „yy” (intonacja ku górze ;)). Łapię więc telefon i zaczynam swoje „Halo… dzień dobry, o, witam Panią… tak, tak, jest tutaj, siedzi grzecznie na stołku barowym … [i Dziecię zaczyna grzecznie siedzieć] … tak, tak, jest bardzo grzeczny, jest właśnie u fryzjera, taak … [Dziecię potwierdza kiwnięciem głowy i głośnym „TA!”] … kto jest fryzjerem? Mama jest fryzjerem … [znów potwierdza kiwnięciem głowy, dodatkowo powtarzając kilka razy „Mama…” z takim namaszczeniem, jak tylko On potrafi…<3]… (…)” A ‚Mamo’ skrupulatnie, korzystając z dziecięcego zaangażowania w konwersację, kontynuuje postrzyżyny… Kiedy stwierdzam, że kosmyków długich więcej nie widzę, przekazuję słuchawkę Dziecięciu, które rozemocjonowane opowiada coś jeszcze owej Pani, po czym odkłada telefon na blat. Cięcie i rozmowa skończone!

Teraz trzeba zmyć loki z głowy, pleców, brzuszka, nóżek, rączek, ale przede wszystkim z twarzy, bo Dziecię zaczyna pluć włosami i wyjmować je sobie z buzi ze stanowczym „ble!”, więc przenosimy się do wanny {po drodze mijając pralkę, na której nadal straszy maszynka, co Dziecię zauważa i chce się ewakuować, ale ku Jego uldze mijamy pralkę i ląduje On w wannie}. Teraz to już tylko czysta (dosłownie) przyjemność!

„Bąbie” to jest to! [kąpiel, przyp. tłum].

Taką oto przygodę przeżyliśmy wczoraj po południu 🙂

A później ‚Mamo’ udała się do ‚Babi’ celem zmiany w swoim własnym ufryzowaniu… 😉

A Chłopaków zostawiłam zachwyconych nową fryzurą Dziecięcia oraz zadumanych nad arbuzem.

Obrazek

Ot, co!

Reklamy
This entry was published on 19/06/2013 at 10:57 and is filed under macierzyństwo moje własne <3, życie codzienne. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: