czarna rozpacz

Ja, Kobieta, mam marzenia, może nawet czasem zbyt… wymarzone, które, wiem to, raczej nie mają szansy się spełnić.
Ale, jeśli chodzi o rzeczywistość, naprawdę nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań. Takie tam „dają, to bierz”, „nie marudź, jest ok, tak musi być, mogło przecież być gorzej”.
ALE.
Jeśli po 5 miesiącach przechodzę na pełen etat, to spodziewam się, nawet jeśli nie na piśmie (na umowie, maj bet, zgodziłam się na śmieszną sumkę, mając nadzieję na tzw. ‚premię’), to chociaż w fizycznym przelewie, to chyba nawet logiczne, chociaż na 2x tyle, ile dostawałam na pół etatu. Po pierwsze, pracuję już pół roku, po drugie robię pracę osoby z licencją, tylko podpisać się pod tym nie mogę, bo swojej nie mam (głupi exam), po trzecie umiem mniej więcej trylion więcej rzeczy niż wtedy, gdy tu zaczynałam.
A, tymczasem, na widok kwoty przelewu pt. „wynagrodzenie za m-c” autentycznie łez nie byłam w stanie powstrzymać. I to nie z radości, niestety. To była autentyczna rozpacz… Zostałam doceniona, że hoho!
Nóż się w kieszeni otwiera.
Po poważnej rozmowie ze Ślubnym stwierdzam, iż, jeśli tak to ma wyglądać, to chyba lepiej, żeby nie wyglądało wcale…
Czeka mnie jutro bardzo poważna konwersacja z Panią Prezes. Niech mję wesprze mój Anioł Stróż, bo takich rozmów prowadzić, niestety, nie umiem…
Może co z tego bedzie i może pojawi się jednak więcej cyferek na mym koncie, a może moje życie zawodowe obróci się o 180 stopni tak nagle, jak nagle zaczęła się moja przygoda z tą pracą?
Zobaczymy.
Kto to wie?

Reklamy
This entry was published on 28/05/2013 at 20:29 and is filed under nie lubię, życie codzienne. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: