stało się…

Mnie też dopadło… Boże, jak ten Maluszek musiał się męczyć… 😦 A jaki był grzeczny mimo to, Złote Dziecko ❤
Dziś spędziłam pierwszą noc bez Synka, odkąd ze mną jest… Czułam się strasznie… 😦 Ale musiałam, dla Jego i swojego dobra – żeby On się znów nie zaraził oraz żebym ja wyleczyła i gardło, i oczy…w spokoju… Chłopaki zostali sami na gospodarstwie 😉 Radzą sobie, nie mają wyjścia, hihihi 🙂
A ja leżę i zdycham u Mamy…
‚To jest masakra jakaś, panowie…’

Reklamy
This entry was published on 06/04/2013 at 06:55 and is filed under nie lubię, życie codzienne. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: